Monika Witkowska

Wiek: ten metrykalny to już prawie półwiecze (urodziłam się w 1966 roku), ale szczerze mówiąc chyba do niego nie dorosłam. Kiedy na ostatnie urodziny kupiłam sobie czerwone trampki, mój mąż mruknął coś, że w tym wieku to chyba nie wypada, no ale właściwie dlaczego nie wypada?

Miejsce urodzenia: Warszawa. Lubię swoje miasto, ale jak ktoś nie lubi Warszawiaków, to może przyjąć że jestem z Mokotowa. Inna sprawa, że zupełnie nie ma dla mnie znaczenia, kto skąd pochodzi, a ja Warszawę naprawdę lubię.

Praca: ukończyłam Wydział Zarządzania na Uniwersytecie Warszawskim, ale moje trzy próby podejścia do stałej, etatowej pracy skończyły się fiaskiem. Trochę przypadkowo zostałam dziennikarką piszącą o podróżach, kiedyś prowadzącą dodatek Turystyka w Gazecie Wyborczej, teraz w roli „wolnego strzelca” współpracującego z różnymi redakcjami. Poza tym piszę też książki o tematyce podróżniczej, żeglarskiej i górskiej („Everest. Góra Gór”, „Kurs Czukotka”, „Kurs Arktyka”, „Kurs na Horn”, „Z plecakiem przez świat” i trochę innych).
Poza tym pracuję też jako pilot i przewodnik wypraw trekingowych (gł. wyjazdy do Azji, Afryki i Ameryki Południowej).

Oprócz gór moje główne hobby to żeglarstwo morsko-oceaniczne.Hobby: Te główne to podróże, żeglarstwo morsko-oceaniczne i góry, w tym góry wysokie. Do tego dochodzą różne inne zainteresowania i pasje, np. sporty wodne (nurkowanie, windsurfing, raftingi itp.), narciarstwo i snowboard, swego czasu – sporty powietrzne (kurs spadochronowy i paralotniowy, latanie na motolotniach) itp. Aaa, i jeszcze bieganie! Choć to może nie tyle pasja, którą kocham (przyznaję: za bieganiem akurat nie przepadam), ale dla utrzymania kondycji robię to dość systematycznie, startując przy okazji w różnych biegach (rozrzut od 5 km przez moje ulubione półmaratony, po regularny, liczący 42 km maraton).

Najważniejsze wyprawy mojego życia:

- z gór które zdobyłam niewątpliwie najważniejszy był Mt Everest (2013 r.). Poza tym mam też na koncie większość szczytów z Korony Ziemi, góry które są ładne (np. szwajcarski Matterhorn czy himalajski Ama Dablam) albo ciekawe (np. wulkany andyjskie – np. Chimborazo czy Cotopaxi) czy fascynujące góry Ruwenzori z ich kulminacją, 5-tysięcznikiem Mt Margherita

- z rejsów – opłynięcie Przylądka Horn z dotarciem jachtem na Antarktydę, półroczny rejs przez Pacyfik, Kanał Panamski i Atlantyk, Przejście Północno-Zachodnie (od Grenlandii na Alaskę), 3-miesięczny rejs z arktycznej Kanady na Czukotkę i potem przez Morze Beringa na Południową Alaskę

- wiele wypraw globtroterskich, z których moje ulubione to te na własną rękę, autostopem, na zasadzie pełnego spontanu (gdzie konkretnie bywałam - tutaj)

Więcej na mój temat: na stronie www.monikawitkowska.pl w zakładce „O mnie